Władze oświatowe
Tym bardziej zdumiewa, że lokalne władze oświatowe, zatrudniając nauczycieli, rzadko wybierają kandydatów najlepiej wykształconych i uzyskujących najwyższe wyniki w testach oceniających zdolności. Często większe szanse mają osoby, które mieszkają w pobliżu, ukończyły lokalne uczelnie lub wykazały się umiejętnością radzenia sobie z młodzieżą. Zwrócenie większej uwagi na zdolności i kompetencje zatrudnianych nauczycieli nie kosztowałoby nic, choć przyciągnięcie zdolnych kandydatów zapewne wymagałoby podwyżki płac. Nikt dotąd nie przeprowadził analizy kosztów pozyskiwania lepszych nauczycieli w porównaniu z kosztami ograniczania liczebności klas. Ustawodawcy i władze szkolne muszą mieć więcej rzetelnych danych o kosztach innych rozwiązań, zanim podejmą rozsądne decyzje. Miejmy nadzieję, że uzyskają te dane przed wydaniem kolejnych miliardów na automatyczne zmniejszanie liczebności klas oraz zanim miliony dzieci zostaną objęte odgórną, ujednoliconą reformą, która da im mniej, niż byłoby to możliwe.